niedziela, 3 stycznia 2016

Przedświąteczne dzierganki

     Oj dawno tu nie zaglądałam i zanim się obejrzałam minęły święta i już mamy Nowy Rok :) oczywiście nie zapomniałam o szydełku i w międzyczasie dziergałam różne pierdółki. W długie zimowe wieczory tworzyłam typowo świąteczne ozdoby  (nawet dostałam malutkie zlecenie na wykonanie kilku gwiazdek, dzwonków i małych aniołków)- na choinkę,  do powieszenia w oknie oraz....postawiłam sobie dość spore wyzwanie, otóż postanowiłam stworzyć na szydełku dużego stojącego anioła. W tym celu udałam się do Empiku i zakupiłam fachową gazetkę- przeglądałam wszystkie, które miały w tytule szydełko lub pokrewne w poszukiwaniu schematu na anioły i po kilku próbach znalazłam nawet 2 schematy w jednej gazecie " Szydełkiem i na drutach" numer 6. Włóczek nie kupowałam, ponieważ w domu miałam dość spory włóczkowy zapas: akryl biały- Kotek, akryl ecru ze złotą nitką, akryl biały ze srebrną nitką, ale nie pamiętam jakich firm one były. Schemat aniołów był rozpisywany na kordonek, jednak ja nie przepadam za tego rodzaju "nićmi", bo dla mnie to nic innego jak grubsza nitka. Ciężko mi się ją trzyma w palcach ( aby utrzymać odpowiednie naciągnięcie nitki, muszę ją zawijać wokół palca przynajmniej 3 razy), jest śliska i ucieka między palcami, no w ogóle nie lubię z nią pracować i już! Nie wyobrażam sobie wyszydełkować jakiś obrus, a nie daj Boże jakąś firankę!! KOSZMAR!
     Od razu zabrałam się za dzierganie :) Musiałam rozszyfrować schemat i sprawdzić czy będę potrafiła go wykonać. Wzór, który wybrałam nie był mocno skomplikowany, tak naprawdę, aby wyszydełkować takie "arcydzieło" wystarczą podstawowe umiejętności, bo anioły składają się z oczek, półsłupków, słupków i słupków łączonych górą. Powiem szczerze, że ja osobiście potrafię tylko w/w oznaczenia i mogę śmiało stwierdzić, że mając opanowane te podstawy damy radę stworzyć naprawdę fajne ozdoby i nie tylko! Ale wracamy do anioła. Wybrałam na początek włóczkę ecru ze złotą nitką, ponieważ choinkę mamy zawsze ustrojoną w ozdoby złote i czerwone. Niestety nie robiłam zdjęć z etapów tworzenia anioła, więc ich nie pokażę, ale postaram się opisać.
     Otóż każdy z aniołów składa się z 4 elementów: głowy, pelerynki, tułowia i skrzydeł. Każdy z tych elementów należy wykonać oddzielnie, a później trzeba połączyć wszystkie części w jedną całość. Zrobienie jednego anioła nie zajmuje dużo czasu, poświęciłam na niego 3 lub 4 wieczory po ok. 3h. Kiedy miałam wykonane ubranko i skrzydła, przeszłam do wykonania głowy ( najłatwiejsze zostawiłam sobie na koniec :) ) jednak, kiedy spojrzałam na schemat w gazetce, postanowiłam zmodyfikować oryginalny wzór i głowę wykonałam wykorzystując swoje umiejętności, ponieważ głowa z gazetki wydawała mi się, że wyjdzie nieproporcjonalnie mała i będzie śmiesznie wyglądała w stosunku do reszty. Główkę wypchałam wsadem silikonowym ( wcale nie trzeba kupować nowego wsadu, np. ja mam w zanadrzu jakąś starą poduszkę, którą rozcięłam i wykorzystuję jej wnętrze do wypychania moich dzieł ) i całą resztę usztywniłam. skrzydła, pelerynkę naciągnęłam na innej starej poduszce, poprzypinałam szpilkami i moim sposobem na trwałe  usztywnienie robótek to klej vikol rozcieńczony z wodą. Raz próbowałam starego, babcinego sposobu jakim jest krochmal. Co to za filozofia- woda i mąka ziemniaczana pff... dam radę! yhy... wyszła mi jedna wielka klucha, która od razu wylądowała w koszu i od tamtej pory wykorzystuję klej i wodę, a aplikuję jakimś pędzlem malarskim.
     Do usztywnienia został mi tylko tułów. Długo się głowiłam i zastanawiałam jak i na co naciągnąć tą spódniczkę. Wykorzystałam do tego swojego męża i poprosiłam, aby zrobił dla mnie stożek z tektury. Kiedy zrobił dla mnie ten drobiazg, pojawił się nowy problem, otóż jak naciągnę tą spódniczkę tekturkę i potraktuję ją vikolem to stożek połączy mi się z klejem i nie dam rady ściągnąć robótki. Trzeba było dokładnie okleić stożek taśmą klejącą i stożek do usztywnienia gotowy.  Pozostało czekać na wyschnięcie robótki i potem połączyć ze sobą.
    Po dwóch dniach zabrałam się za łączenie poszczególnych elementów, nie łączyłam ich włóczkę tylko od razu wykorzystałam klej na gorąco. Okazał się genialny i po połączeniu powstał piękny, okazały anioł.
     Tak mi się spodobało, że postanowiłam zrobić jeszcze 2 anioły- dla mojej mamy i teściowej. Wykonałam je z białej włóczki ze srebrną nitką, bo moja mama miała srebrne ozdoby a teściowej ostatecznie dałam swojego anioła, a tego trzeciego biało-srebrnego zostawiłam dla siebie. Ładnie zapakowałam je ładnie w celofan i trafiły do nowych domów.  Żebyście mogli zobaczyć miny mam- BYŁY ZACHWYCONE aniołami. Moja mama założyła go zamiast czubka na choince, a teściowa postawiła na komodzie i stoi dumnie, patrząc na gości w salonie:)A poniżej pokazuję jednego z trzech aniołów ( tego mojego).

Anioł ma ok.30 cm wysokości



Dla porównania z małym aniołkiem na choinkę


Jeden z kotków chyba chciał się załapać na sesję

Drugi chyba był zazdrosny i też chciał wspólną fotkę :)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza